Cykl wpisów o Sardynii część 3

sardynia-cz-3Korek z dębu korkowego to dla winno ogrodników prawdziwy skarb. Jego wartość wzrasta bo matka natura nie jest w stanie zaspokoić rosnącego popytu. Bez szkody dla drzewa można go bowiem obierać z kory nie częściej niż raz na 9/10 lat. Wąskie boczne drogi w okolicach miejscowości Kalandzisnos z każdym rokiem zagłębiają się coraz bardziej w dębowy las. Dla prawdziwych smakoszy wartość korka jest niemal równie ważna jak samego wina, jak twierdzą znawcy: zły korek może zepsuć smak i zapach najszlachetniejszego trunku. Właściciele plantacji w Anglownie czerpią ze sprzedaży kory dębowej spore zyski. Nic więc dziwnego, ze każde drzewko jest dokładnie oznakowane. Zanim zebrana kora trafi do dalszej obróbki musi zostać osuszona, trwa to około trzech tygodni. Po Fungo z Arcakeny kolejna skała na skraju drogi o wyjątkowym kształcie. Roczia del Ele fante bez dwóch zdań każdemu przypomina słonia, stąd i nazwa. Obowiązkowa fotka do wakacyjnego albumu. Mniej jednoznaczne skojarzenia wywołuje Roczia del orso, ale i w tym przypadku nazwa podpowiada najwłaściwsze z nich.

Warto zapoznać się także z: