Cykl wpisów o Sardynii część 3

sardynia-cz-3Mimo najazdu turystów na skalistym wybrzeżu zachowało się parę ustronnych miejsc znanym wtajemniczonym. Kawałek śródziemnomorskiego raju tylko dla siebie. Piękny, skalisty półwysep wcinający się w morze przyciąga amatorów wspinaczki. Rzędy kamiennych figur wyglądają jak dzieło rzeźbiarza abstrakcjonisty. Rośliny i zwierzęta na tle skał dyskretnie przypominają, ze to jednak nie człowiek jest autorem tej galerii. Wąska ścieżka prowadzi do Malem, otwierającej się na morze doliny. To „Księżycowa Dolina” czyli wale Della luna. Obramowana przez szare granitowe ściany ona również kryje w kilku miejscach działa sztuki wyrzeźbione przez wodę i wiatr. Na jej skraju mała piaszczysta plaża. Prawdziwa uczta dla oczu. Kąpielisko w którym można zapomnieć o całym świecie. Za skalnym jęzorem robi się jeszcze ciekawiej, galeria kamiennych rzeźb z widokiem na szmaragdowe morze. Przejście na cypel wymaga niemal alpinistycznych umiejętności. Nie da się zejść na brzeg najkrótszą drogą, w każdym razie droga najkrótsza nie byłaby drogą najbezpieczniejszą. Karkołomny trawers, chwile nieuwagi może zakończyć się noga w gipsie. Granitowe giganty wydają się jeszcze potężniejsze, przy Kapo Testo stwórca zapewne zatrzymał się na dłużej.

Warto zapoznać się także z: