Cykl wpisów o Sardynii część 5

sardynia-cz-5Mieszanka, która oszałamia zmysły. Po 30 km drogi w tej dzikiej krainie oczom ukazuje się kolejna wieża, którą zbudowali Saraceni. Najpiękniejszy z możliwych kolor morza Akua Cura, kolor od którego nie można oderwać oczu. Nie trzeba jechać przez pół świata na Seszele, Malediwy czy Karaiby żeby zanurzyć się w magicznym turkusie. Raj jest dużo bliżej, jakieś 3 godziny lotu od domu.

Niecały 25 km na północny wschód znajduje się stanowisko archeologiczne, które stopniowo przywraca dawny wygląd antycznej osadzie Nora. Czubek Kapo Di Pula był idealną lokalizacją na osadę dla narodu żeglarzy jakimi byli Kartagińczycy. Od około 800 roku przed nasza erą rozpoczęli budowę portu. Inwazja Wandali i ciągłe najazdy saraceńskich piratów położyły kres rozwojowi miasta. Z biegiem lat wyludniło się ono zupełnie i popadło ruinę. Pojecie o dawnym bogactwie Nory dają pozostałości domu patrycjuszowskiego z czasów rzymskich. 4 wyeksponowane kolumny wyznaczają powierzchnię zajmowaną przez centralne atrium. Wokół niego były zgrupowane pozostałe komnaty. Wykopaliska można zwiedzać godzinami. Na koniec atrakcja dużego kalibru – dobrze zachowany amfiteatr.

Warto zapoznać się także z:

2 komentarze
  1. Ala
    Czerwiec 28, 2016 |
    • admin
      Czerwiec 28, 2016 |